Noah Hathaway
młody bohater

Najmłodszy ocalały z "Battlestar Glalctica" wyrusza na poszukiwanie w świat fantazji. Pewnego razu w "Niekończącej się Opowieści"...

Napisane przez Randy'ego & Jean-Marc'a Lofficier'a
Polskie tłumaczenie: Maciej Mokros

Noah Hathaway, który gra Atreyu - młodego bohatera, w filmie Wolfganga Petersena "The NeverEnding Story" nie jest obcy dla fanów gatunku scenice-fiction. W wieku siedmiu lat występował jako Boxey w serialu "Batlestar Galactica". Nawet teraz, jego komicyzm ukazuje etapy zainteresowania się fantastyką. "Battlestar Galactica był moją pierwszą próbą w fantastyce," mówi. "Trzeba się rozwijać wokół tych wszystkich olbrzymich potworów, kręcących się wokół ciebie"

Noah, syn aktora-producenta Roberta Hathaway'a zapoczątkował swoją karierę w wieku dwóch lat (!) realizując reklamówki telewizyjne, promujące różne produkty, od hamburgerów do zabawek.

Idąc za pierwszym większym sukcesem ekranowym, Noah występował w kilku filmach pełnometrażowych: w Separate Ways (1979), jako syn Karen Black oraz Tony'ego Lo Bianco; It’s My Turn (1980); oraz w Best Friends (1982), jako bratanek postaci granej przez Burta Reynoldsa.

O możliwości pracy przy filmie "The NeverEnding Story" (opartego na podstawie bestselleru Michaela Ende) Noah dowiedział się poprzez rodziców, którzy to znaleźli ogłoszenie w Hollywood'skim piśmie zawodowym "Dramalogue". Wysłali oni jedną z kaset video do Niemiec. Filmowcy zainteresowali się nim, i przywieźli młodego Noah'a do studia filmowego w Munichen na pierwsze próbne zdjęcia. Aktor wyjaśnia: "Moja matka zobaczyła ten drobny artykuł bez jakiejkolwiek wzmianki o tytule filmu, i powiedziała mojemu agentowi, ‘zaangażuj Noah'a do tego filmu‘"

"Przeczytałem książkę dopiero po ukończeniu zdjęć do filmu, gdyż wcześniej nie było jej angielskiego tłumaczenia. Nie wiedziałem zbyt wiele przed przyjazdem do Niemiec. Przeczytałem jednak projekt scenariusza i uważałem że jest fantastyczny. Przeczuwałem że postać Atreyu w pierwszej części nie może się skończyć!. Nie chciałem umierać!"

"Po zaangażowaniu mnie do filmu ujrzałem artystyczną koncepcję mojego bohatera, a było to ponad rok przed ukończeniem zdjęć, wtedy Atreyu wyglądał dokładnie tak jak ja" Jakkolwiek niezgodnie z książką Atreyu na ekranie nie jest zielonoskórym Indianinem. "Próbowano pomalować mnie na zielono," przyznaje Noah, "ale nie sprawdziło się to. Nie wyglądało przekonująco. Wyglądałem jak grzyb!"

Wycieczka do Anglii przyczyniła się do poznania przez Noah'a jazdy konnej na oklep. "Przez pół roku przed rozpoczęciem produkcji filmu uczyłem się jeździć konno. Przez dwa miesiące uczono mnie jazdy na oklep, bez siodła, trzymając się jedynie końskiej grzywy..." wspomina aktor.

Filmowcy Petersena znaleźli w Noah'u wojowniczą i pełną determinacji esencję postaci Atreyu. Młody Barret Oliver, który grał także w jednym z epizodów BattleStar Galactica wraz z Noah'em, występuje jako Bastian. Dziesięcioletnia Tami Stronach gra Cesarzową.

Postać Atreyu była dla Noah'a wielkim wyzwaniem. Rola wymagała od aktora świetnej jazdy konnej, umiejętności latania na smoku, tonięcia w bagnie, wspinaniu się po skałach oraz walki z Gmorkiem, zajadłym i upiornym wilkiem. Takim bohaterskim akcjom zawsze towarzyszy niebezpieczeństwo. "Na przykład, jeden z koni stratował mnie," wspomina Noah. "Chciałem szybko wskoczyć na konia, a on obrócił się gwałtownie. Spadłem pod niego, a on przebiegł po mnie. Po wszystkim prześwietlono mi głowę, biodra i żebra. Już więcej nie jeździłem na tym koniu - zamiast niego użyliśmy innego. Po zakończeniu zdjęć podarowano mi przepiękne siodło, ale niestety bez konia. To był uroczy gest."

Młody aktor gra w większości bez kaskaderów z własnej woli. "Raz omal co nie spadłem z wysokości drugiego piętra - to prawie piętnaście metrów. Zbudowano podest, na którym wisiałem trzymając się o około trzy metry od przepaści!". Kaskader Bobby Porter, z którym już Noah pracował na planie Battlestar Galactica zastępował go jedynie przy bardziej niebezpiecznych scenach.

Zdjęcia ukończono w ciągu roku, podczas którego Noah spędził dziewięć miesięcy w Niemczech. Efekty specjalne były nadzorowane przez dwukrotnego zdobywcę oskarów Briana Johnsona (ALIEN - Obcy, ósmy pasażer Nostromo). Pomimo wielu efektów uświetniających podróż statkiem "Battlestar Galactica", twórcy "The NeverEnding Story" wraz z Noah'em brali udział w bezpośrednim tworzeniu wszystkich efektów. "To było nudne," otwarcie przyznaje "Na planie Battlestar Galactica nigdy nie miałem doczynienia z niebieskim ekranem (blue-box; przyp. tłum.) Z niebieskim ekranem jest tak, że trzeba przyjąć wyznaczoną pozycję i ją przez cały czas utrzymywać, wykonując monotonnie cały czas jedną czynność. To jest już nudne po chwili. Czasem odrabiałem moje szkolne zadania domowe, po czym trzeba było resztę dnia kręcić się, gdyż coś nie było tak z tym niebieskim ekranem".

Jedną z najtrudniejszych scen w filmie była realizacja "Bagien Rozpaczy". Noah spędził cztery tygodnie pokryty błotem, akurat podczas najgorętszego od 200 lat lata w Niemczech. Podczas jednej ze scen jego koń, Artax, musiał tonąć w błocie. Konia użytego do tych zdjęć, trenowano przez kilka miesięcy, aby zapobiec jego panice podczas topienia jego po nos w bagnie. Po zakończeniu zdjęć, w czasie okolicznościowego przyjęcia, aktorzy i realizatorzy uwolnili tą olbrzymią masę błota.

Noah wie, że film "The NeverEnding Story" jest czymś wyjątkowym. Mali aktorzy mieli sposobność do zagrania prawdziwie bohaterskich postaci. "Muszę to robić częściej," powiedział. "Dzieci często marzą o staniu się Indiana Jones'em gdy dorosną, ale wraz ze mną pomyślą ‘Kurcze, on jest taki mały’ Jest to zdumiewające, gdyż Atreyu jest taki jak dorosły człowiek. Będą się identyfikować z nim. Nigdy nie widziałem filmu, gdzie mały chłopiec staje się bohaterem."

Rzeczywiście, kiedy Noah po raz pierwszy przeczytał projekt scenariusza natychmiast zidentyfikował się ze swoim bohaterem. Również jego rodzice byli zdumieni podobieństwem charakteru swego syna do fikcyjnej postaci z "The NeverEnding Story" "On jest mną," mówi aktor "Ja jestem Atreyu"


Źródło: "Starlog" (USA), 1984, Vol., Iss. 86, pg. 59-60, Randy & Jean-Marc Lofficier